Problemy zdrowotne mieszkańców wsi pozostają pomijane, mimo że ich wpływ na życie rodzin rolniczych i trwałość gospodarstw jest coraz bardziej odczuwalny. Podczas Europejskiego Kongresu Odnowy i Rozwoju Wsi w Poznaniu prezes KRUS, Dariusz Rohde, podkreślił, że brak systematycznych badań i niski udział w profilaktyce zdrowotnej prowadzą do późnego wykrywania chorób i trwałej niezdolności do pracy. Dane KRUS pokazują, że rolnicy chorują poważnie, ale zbyt rzadko trafiają do lekarzy, a wielu z nich żyje poza zasięgiem instytucjonalnego wsparcia. Zdrowie rolnika, jak zaznaczono podczas debaty, musi być traktowane jako inwestycja w przyszłość obszarów wiejskich, a nie jako indywidualny problem zdrowotny.
Spis treści
Realia zdrowotne polskiej wsi – choroby, rehabilitacja, niedostatek systemowy
Za słowami prezesa KRUS stoją konkretne liczby. Spośród rolników objętych ubezpieczeniem, ponad 166 tysięcy osób otrzymuje renty z tytułu niezdolności do pracy. Statystyki nie pozostawiają wątpliwości – dominują schorzenia układu ruchu, choroby sercowo-naczyniowe i nowotwory. W każdej z tych kategorii wczesna diagnoza mogłaby zmniejszyć skalę niepełnosprawności, a jednak rolnicy często zbyt późno trafiają do lekarzy, a wielu z nich unika specjalistów całkowicie.
Na szczególną uwagę zasługuje narastająca liczba orzeczeń o niezdolności do pracy z powodu zaburzeń psychicznych – blisko 7 tysięcy przypadków. To sygnał alarmowy, który pokazuje, że problemy zdrowia psychicznego, przez lata ignorowane w debacie o rolnictwie, zaczynają przebijać się do zakresu działań instytucji. Jednak nadal brakuje narzędzi, by skutecznie wspierać osoby w kryzysie psychicznym na terenach wiejskich, gdzie pomoc psychologiczna jest trudniej dostępna, a temat zdrowia psychicznego nadal objęty jest społecznym tabu.
KRUS stara się odpowiadać na te wyzwania poprzez działania prewencyjne. Rocznie z turnusów rehabilitacyjnych korzysta ponad 12 tysięcy rolników. Organizowane są kampanie informacyjne, jak „Dobrostan Rolnika”, podejmowane są działania na rzecz wypoczynku dzieci rolników oraz szeroko pojętej prewencji wypadkowej. Aczkolwiek jak przyznał sam prezes Rohde – to wciąż za mało. Działania te nie nadążają za skalą potrzeb, a sieć ośrodków rehabilitacyjnych KRUS – choć wartościowa – pozostaje niewystarczająca i niedoinwestowana.
KRUS u progu zmiany – z urzędu do instytucji społecznego wsparcia
Wystąpienie w Poznaniu przyniosło jednak diagnozę, lecz także zapowiedź transformacji. KRUS przygotowuje nową strategię, której celem jest przekształcenie kasy w nowoczesną instytucję odpowiadającą na zmieniające się potrzeby wsi. Fundamentem tej zmiany ma być cyfryzacja procesów, poprawa efektywności działań oraz koncentracja na całościowym dobrostanie rolników.
Podkreślono, że KRUS powinien przestać być postrzegany wyłącznie jako urząd do poboru składek i wypłaty świadczeń. Współczesna wieś potrzebuje instytucji, która aktywnie wspiera jej mieszkańców finansowo, ale także społecznie i zdrowotnie. Starzejące się społeczeństwo wiejskie wymaga dostępu do opieki zdrowotnej, rehabilitacji, profilaktyki i programów aktywizacyjnych. Odpowiedzią na te potrzeby może być właśnie wzmocniona rola KRUS – jako partnera, a nie płatnika.
Zdrowie rolnika jako warunek przyszłości wsi
Wnioski płynące z Europejskiego Kongresu Odnowy i Rozwoju Wsi w Poznaniu są jednoznaczne – bez zdecydowanej zmiany podejścia do kwestii zdrowia mieszkańców wsi, trudno będzie mówić o rzeczywistym rozwoju tych terenów. Stan zdrowia rolników to więcej niż kwestia ich osobistego komfortu życia. To także warunek utrzymania ciągłości gospodarstw, stabilności społeczności lokalnych i zdolności całej wsi do adaptacji wobec nowych wyzwań gospodarczych, klimatycznych i technologicznych.
Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego zapowiada gruntowną zmianę modelu działania. Jeśli strategia zapowiedziana przez prezesa Dariusza Rohde zostanie wdrożona w praktyce, KRUS może stać się nowoczesnym podmiotem życia społecznego na wsi – instytucją ubezpieczeniową, a także profilaktyczną, rehabilitacyjną i edukacyjną. Ośrodki KRUS, zamiast jedynie łagodzić skutki chorób, mogłyby stać się miejscami zapobiegania im i wzmacniania aktywności zawodowej oraz społecznej rolników.
Ostateczny sukces tego procesu nie zależy jednak od decyzji władz KRUS. Wymaga także współpracy z samorządami, organizacjami rolniczymi, sektorem ochrony zdrowia i systemem edukacji. Potrzebne są programy zachęcające do badań profilaktycznych, dostęp do specjalistów na terenach wiejskich i zróżnicowane formy wsparcia zdrowia psychicznego. Dopiero wtedy będzie można mówić o systemowej zmianie.
Polska wieś nie potrzebuje jałmużny – potrzebuje inwestycji. A najważniejszą z nich jest inwestycja w zdrowie tych, którzy ją tworzą. Kongres w Poznaniu nie przyniósł gotowych rozwiązań, ale wyraźnie wskazał kierunek. Teraz czas na konkretne działania.